Wtorek, 19 marca 2019 r.    Imieniny: Józefa i Bogdana




Czeka Cie chrzest dziecka, tez w razie przygotowan do I Komunii sw. dziecka - zajrzyj do Princess-Moda!!



Przeslij kwiaty do najblizszej Ci osoby przez sprawdzona firme! Pol-Kwiat od wielu lat oferuje uslugi dla swoich klientów!!

Polkwiat: Kwiaty do Polski


Zrob przez internet, najlepiej zaraz, termin u polskiej dentystki!! Wygodnie, szybko i sprawnie!!


www.karstadt.de

Reklama


Kinderbetreuung_Aktion_Skyscraper_01_Muttertag

Na gorąco

Reklama

www.mydays.de

Kurs walut
European Central Bank

1 EUR = 3.9254 PLN
1 EUR = 1.2125 USD

Samotny, samotna??

www.iLove.de - Single der Woche

http://www.ilove.de - Single der Woche

Licznik     (Statystyki)

Odwiedziny gazety online od 30.04.2003
1332766

Reklama

blau.de Sei schlau, telefonier blau.
katalog stron

Reklama


Temat: Teorie spiskowe


Spokojnie dałem szansę polskiemu premierowi. Poczekałem do dziś. Tusk miał wystąpić na konf. pras. w południe, później przesunięto jego spotkanie z dziennikarzami na 16.00, a pojawił się kilkanaście minut później. To też subtelny przyczynek dla wyznawców teorii spiskowej katastrofy smoleńskiej. Premier mówił nader przekonująco, ale i mało konkretnie. Prosił o spokój i zaufanie do polskich prokuratorów.

Podglebie

Prezydencki Tu-154 nie mógł ulec tak poważnym zniszczeniom, jeśli jego ostatnie chwile wyglądały tak, jak to przedstawiają Rosjanie – mówi „Gazecie Polskiej” znawca dynamiki lotu i mechaniki płatowców. – Powinien, „ślizgając się” po zagajniku, uderzyć kadłubem o podłoże. Nie zdążyłby się przewrócić. Niemożliwe, by roztrzaskał się na drobne kawałki – dodaje. Jeśli to prawda, co spowodowało rozbicie Tu-154?

- Pytaniem, które domaga się odpowiedzi jest: kto personalnie ponosi odpowiedzialność za to, że prawie stu Polaków nie wróciło do domu. Niewątpliwie, odpowiedzialnym jest albo pilot, albo ktoś, kto pilotowi wydał rozkaz - mówi były premier Leszek Miller (SLD).

Piloci Tu-154 M nie mieli wyjścia - musieli lądować na lotnisku pod Smoleńskiem. I to mimo że istniał plan awaryjny mówiący, co robić w razie złej pogody. Wszystko przez to, że BOR nie przygotował transportu dla prezydenta i reszty delegacji z żadnego z dwóch lotnisk wskazanych jako zapasowe - ustalił Maciej Duda z „DGP”.

Obecnie nie można jeszcze podać oficjalnie godziny zderzenia prezydenckiego samolotu z ziemią, gdyż nadal trwa odczytywanie rejestratorów samolotu - głosi wspólny komunikat Prokuratury Generalnej i Naczelnej Prokuratury Wojskowej z ostatniego wtorku. Tymczasem media podają, że samolot rozbił się nieco wcześniej niż dotychczas podawano - za moment katastrofy przyjęto godz. 8.56 czasu polskiego. Według „Gazety Wyborczej” tzw. czwarty rejestrator rozmów MARS zatrzymał się o godz. 8.41. „Dziennik Gazeta Prawna” podał zaś, że o godz. 8.39 została zerwana linia energetyczna w pobliżu lotniska w Smoleńsku; miał to uczynić właśnie nisko lecący Tu-154. Zdaniem „Dziennika Gazeta Prawna” 8.56 to godzina, w której zawyły syreny alarmowe na tym lotnisku.

Kilkadziesiąt sekund przed katastrofą polskiego samolotu rządowego w Smoleńsku zadziałało urządzenie ostrzegające przed zbytnim zbliżaniem się do ziemi - podała telewizja TVN24, powołując się na nieoficjalne informacje. Prokuratura nie komentuje tej informacji.

Nie milkną dyskusje o amatorskim filmie zamieszczonym w Internecie tuż po katastrofie pod Smoleńskiem. Słychać na nim rosyjskie komendy i odgłosy przypominające strzały. Film ocenili już eksperci z ABW.

Prokuratura ma też inny film. Widać na nim, jak nad lotniskiem tworzy się mgła.
To tylko nieliczne z mnogich wątpliwości.

Nagle okazuje się, że prezydencka maszyna rozbiła się kilkanaście minut wcześniej, niż podano; że nie było 4 podchodzeń do lądowania, a tylko jedno; że istnieją 3 lub cztery rejestratory lotu, a nie 2 „czarne skrzynki”, jak informowano. Wyciszono kwestię kontrwywiadowczej osłony samolotu głowy państwa; tylko nieliczni wiedzą, iż z Moskwy bardzo szybko powróciło 6 z 8 wysłanych tam polskich prokuratorów.

Wszyscy za to wiedzą, że – reklamowana początkowo jako „znakomita” – współpraca z Rosjanami okazuje się fikcją. Polacy nie są zdecydowanie partnerami w prowadzonym śledztwie. A tylko petentami.

Nie mówiąc już o tym, że nadzoruje je minister obrony Klich, któremu przecież podlegała wojskowa maszyna z pułku lotnictwa specjalnego.

W tej sytuacji, dezinformacji opinii publicznej, biorąc jeszcze pod uwagę emocje wśród Polaków, które wcale nie opadają, rodzą się tysięczne teorie spiskowe.


Ukryty wróg


Trzeba zdać sobie przede wszystkim sprawę z faktu, iż zdecydowana większość zwolenników teorii spiskowych na temat tragedii (w Internecie są ich już setki, o ile nie tysiące) winą za katastrofę prezydenckiego statku powietrznego obciąża Rosjan.

Zdaniem wielu autorów takich rozważań, była to nie tyle zwyczajna katastrofa, co wręcz mord na polskim prezydencie i towarzyszących Mu osobach. Wrodzona nieufność wobec Sowietów zbiera teraz obfite żniwo.

Ostatnie, weekendowe wydanie „Naszego Dziennika” przytacza opinię jednego z ekspertów, który zauważa, że właściwie należy poważnie brać pod uwagę jedynie 2 możliwości: albo atak elektroniczny z zewnątrz, albo dywersja na pokładzie.

Wg portalu Niezależna.pl z dnia 24.04.2010
„Do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęła również opinia Biura Badań Kryminalistycznych ABW dotycząca nagrania filmowego miejsca katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku opublikowanego w Internecie.
Z opinii wynika, że w nagraniach znajdują się krótkie wypowiedzi mężczyzn i kobiety w języku rosyjskim oraz wypowiedzi mężczyzn w języku polskim. Niektórych słów nie zdołano odtworzyć ze względu na dużą ilość zakłóceń oraz mały odstęp sygnału od szumu. W trakcie badań nie znaleziono dowodów na dokonywanie ingerencji w ciągłość zapisu, stwierdzono jednak fakt modyfikacji formatu nagrania i powtórny zapis do pliku. Należy zauważyć, iż materiał przekazany do badań stanowiły nagrania niskiej jakości. Zdaniem biegłych nie można wykluczyć, że nadesłane zapisy były wielokrotnie poddawane kompresji, co mogłoby spowodować zatarcie nawet bardzo widocznych śladów ingerencji w ich ciągłość.

Odnośnie ewentualnych odgłosów wystrzałów, biegli stwierdzili, że z uwagi na występowanie silnych zakłóceń, w tym pochodzących prawdopodobnie od podmuchów powietrza, małym stosunkiem sygnału do szumu, podejrzeniem modyfikacji formatu nagrania, nie była możliwa jakakolwiek pomiarowa analiza odgłosów przypominających wystrzał. Kwestia ta będzie przedmiotem dalszych czynności procesowych.”

W g portalu Wolna Polska.pl z dnia 17.04.2010
Brak informacji o faktach bez komentarzy i hipotez ze strony prokuratorów prowadzących śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem, pobudza wyobraźnię i powstają amatorskie opinie i ekspertyzy zamieszczane na społecznościowych portalach. W portalu YouTube krążą trzy sekwencje filmowe zapisane telefonem komórkowym zaraz po wypadku. Filmy te zostały poddane przez internautów wielokrotnej obróbce audio-video . Dziesiątki kopii z własnymi komentarzami typu: widać unoszącą się rękę rannego, widać osoby
wydostające się z wraku samolotu, słychać strzały strzelających do rannych można spotkać nie tylko w YouTube.

Wg relacji świadków przed katastrofą nad lotniskiem 2 godziny krążył samolot, czyżby rozsiewał jodek srebra powodując powstanie mgły?

Samolot z polskimi dziennikarzami wylądował wcześniej, później mgła winna się unosić, niestety w momencie lądowania samolotu prezydenckiego mgła była bardzo gęsta.

Wrak samolotu – widać 10 – 15 % kadłuba samolotu. Gdzie jest pozostała część tej
55-tonowej maszyny o powierzchni nośnej 200m2? Nikt nie widział kuli ognia i dymu, prawdopodobnie był tylko szybki błysk i silna eksplozja – co sugeruje użycie silnych materiałów wybuchowych, co tłumaczyłoby silny rozrzut kawałków samolotu na dużym obszarze.

„Nie możemy wykluczyć hipotezy, że piloci zostali wprowadzeni w błąd, lub po prostu źle usłyszeli kolejne liczby od naprowadzającego ich kontrolera” – powiedział „Dziennikowi” jeden z polskich prokuratorów nadzorujących śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem.

Trzy dni przed katastrofą na tym samym lotnisku lądowały samoloty z Władimirem Putinem i Donaldem Tuskiem. Na ich przyjazd do Smoleńska sprowadzono dodatkowy sprzęt nawigacyjny. Jest prawdopodobne, że przed lądowaniem samolotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego sprzęt usunięto?

Na zdjęciach wykonanych kilka godzin po tragedii, wojskowi wymieniają żarówki w naprowadzaczach na pas startowy. Zdjęcia wykonano przed godziną 18.00 przez białoruskiego fotografa i blogera. Czytaj: http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33027

Gruzińscy politycy spekulują na temat udziału rosyjskich służb specjalnych w katastrofie pod Smoleńskiem. Padają nawet podejrzenia o zamach terrorystyczny – podaje „Georgia Times”. W rosyjskiej bazie wojskowej rozbił się rosyjski samolot, a na czele komisji śledczej stoi premier Rosji?

Czytaj http://www.wprost.pl/ar/192275/Gruzini-winia-Rosjan-za-katastrofe-pod-Smolenskiem

Inne linki za Wolna Polska.pl
http://www.youtube.com/watch?v=frgKTW3jm_Y
http://www.youtube.com/watch?v=11LpvGjd9RU
http://www.youtube.com/watch?v=SHEHSfTdz4w&feature=player_embedded
http://www.dailymotion.pl/video/xcxpvt_first-minutes-after-the-crash-of-th_news
http://www.youtube.com/watch?v=QtNSqC3cBQ8&feature=related
http://www.fakt.pl/Ofiary-katastrofy-zginely-momentalnie,artykuly,69460,1.html
http://wiadomosci.onet.pl/6608316,,relacjetv.html
http://www.tvn24.pl/0,1651564,0,1,samolot-rozstarzaskany--czesci--plonely-chaos,wiadomosc.html
http://wolnemedia.net/?p=21081
http://wp.tv/i,Swiatek-katastrofy-polskiego-samolotu,mid,549061,klip.html
http://fronda.pl/news/czytaj/kpt_pietrzak_to_nie_pilot_zawinil_nad_smolenskiem
http://moraine.salon24.pl/171678,lunch-z-putinem-czyli-jak-doszlo-do-smolenska

Tusk niepodejrzliwy

W trakcie konferencji premier, „z dużą dozą prawdopodobieństwa”, wykluczył awarię maszyny i eksplozję samolotu. I zadeklarował, że jest człowiekiem ufnym i niepodejrzliwym.
Niczego innego już nie. Donald Tusk jest w trudnej sytuacji: niewiele dni temu odłączono prokuraturę od tkanki rządowej. Nie ma już więc – przynajmniej teoretycznie – mowy o ręcznym sterowaniu lub choćby tylko „podpytywaniu”. A opinia publiczna domaga się wyjaśnień. I to w sytuacji gdy właśnie usłyszeliśmy od prokuratorów, że śledztwo smoleńskie może potrwać nawet rok.

Premier chce poczekać na wyniki śledztwa, dysponować „prawdziwą wiedzą”, a nie domysłami. Właśnie dlatego, przynajmniej nie teraz, nie spadnie głowa ministra obrony, Bogdana Klicha.

W sprawie wyjaśnień przyczyn katastrofy Tusk twierdzi, że współpraca z Rosjanami jest niemal idealna. „Wola Rosjan jest lepsza, niż wynikałoby to z przepisów” – powiada szef rządu.

Skoro tak, to po co leci teraz do Moskwy prokurator generalny, pan Seremet???
Skoro tak, to dlaczego płk Edmund Klich (nie mylić z ministrem obrony!) nie jest już od dziś akredytowany przy komisji rosyjskiej, a jego funkcję przejmuje polski minister spraw wewnętrznych.

Tusk tłumaczył, że stało się tak na prośbę zainteresowanego, z którym rozmawiał do 4.00 nad ranem.
Nie bardzo wiadomo, co teraz pułkownik robi w Moskwie, do której dziś ponownie wyleciał.
Co więcej: pułkownik Klich miał w rozmowie z premierem poprzeć koncepcję śledztwa, według tzw. Protokołu chicagowskiego. Choć wcześniej – w TVN24 – dowodził, że właśnie ta umowa czyni z nas nierównoprawnych partnerów Rosjan.

Premier twierdzi, że nie przesłuchiwał zapisów z czarnych skrzynek. Sygnalizuje jednak, że nie ma tam żadnych rewelacji.

Być może zostanie tym samym obalona jedna z krążących po kraju sugestii, że to sam prezydent Kaczyński (jak to miał czynić 2 lata temu podczas podróży do Gruzji) usiłował wymusić na pilocie lądowanie w Smoleńsku.
Czy kiedykolwiek poznamy prawdziwe przyczyny tej tragedii?

Tadeusz Golenia

Współpraca: Wojciech Dąbrowski
 
Nick:
Komentarz:




Impressum  AGB Kontakt  O Kurierze  Prenumerata Cennik-(Internet)  Sklepik1&1 Mapa

Hosting i administracja